Posts

"Moja rodzina i inne zwierzęta" Geralda Durrella

Image
   Zapiski z greckiego snu       fot. Młody Gerald Durrell     Mam do polecenia cudowną książkę "Moja rodzina i inne zwierzęta". Jest to fabularyzowany zapis pobytu na Korfu w okresie dzieciństwa pisarza i przyrodnika Geralda Durrella .      Dorosły Gerald Durrell z małpką     Choć z punktu widzenia współczesnej poprawności politycznej, instrumentalne podejście do zwierząt, które ujawnia się u młodego narratora, może szkodzić książce, to jednak posiada ona zalety na tyle oczywiste, że bez obaw piszę tę polecajkę.        Gerald Durrell z żoną   Oprócz opisów przyrody i kultury greckiej wsi szczególnie urzekły mnie wyrafinowane i cyniczne riposty starszego brata Durrella, Larry'ego (później również pisarza), który był pomysłodawcą wyjazdu na Korfu. Jego komentarze, zdają się uzupełniać tradycyjny podział na naturę i społeczeństwo, ale także same w sobie stanowią drwinę z obecności Anglików na wyspie. O...

"Przygotować się do abordażu na instalację!"

Image
      " Ziemio, mówię do niej, ona milczy Wraz z nią wyeksportowani tubylcy " Rahim   M iotacz metafor Patryk Kosenda zadebiutował brawurowo, lądując na tej Planecie w 2019 r., i zmuszając Ziemian do nawiązania kontaktu. Za zakodowanymi frazami, ukryta jest wiadomość do Cywilizacji. Najwyraźniej podmiot Kosendy, uznaje ludzi za cyborgi, najwyraźniej też, Robodramy w zieleniakach to rodzaj drwienia z teorii komunikacji. Trudno stwierdzić czy przybrał obraz humanoidopodobny, co znacznie ułatwiłoby szukanie wspólnej płaszczyzny. Fraza „eksploruj w poszukiwaniu kosmicznego smrodu”, umieszczona w wierszu otwierającym tom, rzuca mimowolnie wyzwanie. Jeśli podmiot przybywa z Kosmosu, to czy postrzega czas zgodnie ze mną, czy jest na tym samym szczeblu ewolucji gatunkowej, czy rozumie kategorie społeczne i społeczną grę w dystynkcję? Jednym z popularnych motywów dystopijnych jest cyborgizacja bogatych, których stać na bioniczne części ciała, zapewnia...

"Jedna czwarta wróbla" Gaby Krzyżanowskiej. Szkic o tym, jak rodzą dzikie dziewczyny

Image
 

Finał szaleństwa

Image
  Finał szaleństwa Naprawdę ważne nie jest pytanie, dlaczego ludzie odbierają sobie życie. Naprawdę ważne jest pytanie: dlaczego większość ludzi życia sobie nie odbiera. Bo to prawdziwy cud. Martin Retz do Hanemanna Piszę ten tekst w nocy przy Psychic TV. Obok leży tom "Nekrolog orzeszka ziemnego" Xu Lizhiego. Przeczytałam go po raz kolejny. L izhi był chłopakiem ze wsi, który nie dostał się na wymarzone studia. Zaważyło to na jego dalszym losie, gdy sponiewierany przez życie i system, postanowił popełnić samobójstwo. Poezję publikował wyłącznie w internecie. W Polsce doczekał się pośmiertnie pierwszego papierowego wydania (w przejmującym przekładzie Wioletty Grzegorzewskiej). Pisał zrozumiale, w duchu emancypacji robotniczej. Dlatego też z szacunku dla jego wyboru i życiorysu nie będę się silić na analizy formalne . "Spóźniona pokuta" Co noc, po zjedzeniu fast-fooda, mam zwyczaj smagania się po tyłku, pók...

Ostatnie publikacje

Image
 Long time no see. Zamierzam odświeżyć bloga, także czytelniku bądź czujny. Ostatnie publikacje:      

Ketamina i rave

Image
W latach 2000. na skutek pojawienia się nowego narkotyku - ketaminy, podnosi się poziom agresji i dezintegracji tańczącego tłumu: rozpada się undergroundowa kultura rave.    

Błąd Systemu - o debiucie Marcina Podlaskiego

  Tymczasem Proza Północy przypomina i upomina się o wszystkich, dla których zabrakło miejsca w kapitalistycznym raju. Inaczej mówiąc, Proza Północy to proza wypowiadająca się w imieniu Polski B i C. Więcej, to nie tylko literatura oddająca głos wykluczonym, ale również literatura wykluczona i zmarginalizowana, niszowa, nietelewizyjna. Krzysztoł Uniłowski         ...wywiozą zamkną co ja zrobiłem nie głosuję nie chcę zostaję w domu bo za bardzo trzęsie mną głos  Marcin Podlaski (debiutancki tom)     Po lekturze Trzystu cytryn do trzeciej potęgi tygrysa (tomu wydanego w Krakowie, ale duchem wypełnionego Toruniem) nie potrafiłam od razu znaleźć punktu zaczepienia. Rozległ się tylko pomruk starego magnetofonu szpulowego, który nadawał zapętlone ...