"Jedna czwarta wróbla" Gaby Krzyżanowskiej. Szkic o tym, jak rodzą dzikie dziewczyny
"Jedna czwarta wróbla" Gaby Krzyżanowskiej
Wydawnictwo Ha!art
Kraków IX 2022
red. Marta Syrwid
Część moich znajomych nie miała ochoty przeczytać tej książki, ze względu na temat "macierzyńsko-ciążowy". Chciałabym więc przekonać ich, że nieważne jest o czym piszemy, ale JAK o tym piszemy. Język Gaby Krzyżanowskiej to rzeka zapadających w pamięć fraz. Jest żywy, barwny, miejscami wulgarny. Mowa okołoporodowa zaś kojarzy się nam głównie z medykalizacją albo idealizacją "stanu błogosławionego". Gaba odczarowuje realia bycia w ciąży, jednocześnie pozwalając magii zakorzenić się w słowach.
Sama stawia się po stronie szeptuch, wiedźm, niż anielic głaszczących się po pękatym brzuszku. Jej ciąża jest uzwierzęcona, bliska instynktom, burzy hormonalnej, pełna niepokoju egzystencjalnego i fizycznego bólu.
Chwilę później położna proponuję lewatywę. Boję się, że będę musiała leżeć. Okazuję się, że nie. Mając w pamięci historie o strzelającej po ścianach kupie, uznaję, że dzięki lewatywie będę się czuć bardziej komfortowo i przeć bez strachu, że obesram położnej twarz
Niesamowita jest też obecność natury, którą Gaba obserwuje, i z której czerpie siłę i inspirację, by nie dać się zwariować Facebookowi, artykułom pisanym "na kolanie" przez randomowych copywriterów, całemu temu reżimowi okołoporodowemu, dyskursom, które robią rodzicom papkę z mózgu.
"Jedna czwarta wróbla" to ciekawe obserwacje socjologiczne, jak popkultura hula na prowincji i jak dalece posiada tam władzę. Czy życie na wsi znaczy dla Gaby lepiej? Czasem nie. Boi się choćby progów w urzędach, sklepach, aptekach, które nie przewidują możliwości wprowadzenia wózka. Boi się brutalności dzikich zwierząt, które porywają jej ukochane kury domowe. Jednocześnie stara się zrozumieć naturę tych drapieżników.
Pamiętajmy też, że autorka jest zawodową pszczelarką i wątki wywozu uli na pole rzepakowe, czy też dostrzeganie różnic w obrębie zachowań pszczelich rodzin, są dla laika ekscytujące w równym stopniu jak filmy starego, dobrego Davida Attenborough.
Gorzko-słodkie przesłanie Gaby ma znaczenie dla rodziców oraz przyszłych matek i ojców. Pozwala przygotować się psychicznie na różne wzloty i upadki, jednocześnie zachęcając, by nigdy nie tracić bystrości umysłu, uważnie obserwować przełomowe chwile i absolutnie z wszystkich dziedzin życia czerpać artystyczne inspiracje, mądrość rodzicielską, i świadomość naporu (i oporu!) dyskursów władzy.

Comments
Post a Comment