Kłącze
Parę dni temu wrzuciłam na FB wpis o "kłączu". Dziś piszę już z większą pewnością. "Kłącze" to nie rewolucyjna odezwa o przeorganizowanie struktury społeczeństwa, a przeorganizowanie sposobu myślenia. Bowiem za fizyczną zmianą rzeczywistości — myśl — nie podąża. To, że pojawi się nowe prawo, nie znaczy, że pojawi się jak odbitka w umysłach. Kogo? Czego? Te pytania nie są już takie istotne, co więcej zostały dobrze omówione w genealogii. Prawdziwa terra incognita jest wciąż do odkrycia. Dekonstrukcja nie da nam żadnych odpowiedzi. Metoda redukcji już tak. Ile jest Ich w nas? Odnóg, rozwidleń myśli, które eksplodować muszą, gdy tamuje je formacja totalna, prościej mówiąc wertykalna jak drzewo. Linearna jak droga ziarna do konarów. Umysł nie nadąża za naturą, wszelkie próby segregacji języka na znaczące i znaczone tworzą iluzję. Myślmy o książkach jak o urządzeniach wprzęgniętych w procesy deterytorializacji. Tradycja? Cóż to za dziwne pojęcie? Kochacie się w def...