"Zachowując siebie, staję się Inny", czyli parę słów o ludzkiej tożsamości

 "Zachowując siebie, staję się Inny", czyli parę słów o ludzkiej tożsamości

 

 Podczas luźnego spotkania towarzyskiego, w którym braliśmy udział, w naszej głowie zrodził się pomysł, by zastąpić "JA" - "WIELOMA".

Podjęliśmy wówczas próbę syntezy doświadczeń kilku osób, by spróbować zasymulować pewną formę świadomości zbiorowej. Taka forma świadomości mogłaby rozwiązać sporo problemów związanych z tożsamością jednostki, jednak na obecnym etapie naszej cywilizacji jest ona tylko fantazją.

W kontekście współczesnego postrzegania własnej tożsamości nachodzi nas refleksja dotycząca istoty "JA". Wychodząc od filozofii Dalekiego Wschodu i analizy tekstu "Kłącze" autorstwa Deleuze'a i Guattari'ego, nasze myśli powędrowały w kierunku głębszego zrozumienia jak ludzkie "JA" formuje się i przekształca w toku interakcji z Innymi oraz środowiskiem. 

 

 

Podstawowym punktem naszych rozważań była idea pierwotnego "JA" - czystej formy tożsamości, przed dokonaniem na niej falsyfikacji przez wpływy zewnętrzne. Wszyscy przychodzimy na świat jako autentyczne istoty, lecz stopniowo, w miarę interakcji z innymi ludźmi i otoczeniem, zaczynamy się splatać, tracąc często naszą oryginalność na rzecz formy "MNIE", która to oddala nas od naszej pierwotnej tożsamości. Można to porównać do wytworzenia protezy "SIEBIE", która staje się coraz większą dominantą naszej egzystencji.

Jednak czy te przemyślenia są rzeczywiście nasze? Czy to nasze własne refleksje, czy też tylko echo innych źródeł? To pytanie stawia przed nami wyzwanie świadomego myślenia i ciągłego podważania autorytetów. Nurtują nas dalsze rozważania nad tym, jak odzyskać naszą autentyczność w świecie, który nieustannie nas transformuje.

W tym kontekście wyobraźnia odgrywa kluczową rolę. Poprzez eksplorację alternatywnych światów i analizę abstrakcyjnych koncepcji, możemy odkryć obszary naszej tożsamości, które są niedostępne w codziennym życiu. Właśnie w tych obszarach tkwi potencjał do odkrycia naszego prawdziwego "JA".

 


Jednak eksploracja ta nie jest pozbawiona trudności. Często prowadzi nas to na ubocze społeczeństwa, gdzie jesteśmy postrzegani jako dziwacy. Aby funkcjonować w naszym świecie, musimy często udawać normalność, co może prowadzić do trudności w adaptacji społecznej.

Wnioski naszych rozważań wiodą nas do pytania o znaczenie filozofii w życiu codziennym. Czy refleksja filozoficzna może rzeczywiście pomóc nam znaleźć naszą autentyczną tożsamość? Czy można wyznaczyć równowagę między eksploracją naszej egzystencji a adaptacją do rzeczywistości?

W podjęciu tych wyzwań i pytaniach opieramy się na pracach filozofów takich jak Jean-Paul Sartre, który analizował istotę bycia dla samego siebie, czy Naomi Zack, która eksploruje koncepcję "rasy" i jej wpływ na tożsamość jednostki.

 


W końcowej analizie droga do odkrycia naszej prawdziwej tożsamości wymaga nieustannej świadomości, refleksji i odwagi. Może to prowadzić nas na nowe ścieżki myślenia i zrozumienia, a także pozwolić na głębsze zanurzenie się w tajemnicach ludzkiej egzystencji.

Zapewne wśród czytających znajdzie się ktoś, kto nam napisze "ok, determinacja środowiskowa, a co z determinacją biologiczną? W końcu to ona ostatecznie ma wpływ na nas i nasze zachowanie". Tym, którzy wierzą, że to ostateczny wyznacznik naszych cech i zachowań, chcielibyśmy powiedzieć, że nie żyjemy już w XIX wieku. Dziś technologia i wiedza stale poszerzają nasze możliwości. Współczesna świadomość na temat wewnętrznych procesów naszego ciała i umysłu może zainspirować nas do prób wpływania na nie, nie tylko poprzez biologiczne interwencje, ale także poprzez świadome praktyki, takie jak medytacja czy rozwój, czy wspomnianej wcześniej samoświadomości.

W ten sposób, choć determinacja biologiczna może mieć wpływ na nasze życie, nie musi być ona ostatecznym arbitrem naszych losów. Wszystkie nowe technologie, w tym bio-hacking, dają nam możliwość aktywnego kształtowania naszych ciał, myśli i zachowań. W ten sposób stajemy się współtwórcami naszej własnej egzystencji, otwierając przed nami szerokie horyzonty możliwości i potencjału, których nie byłoby, gdybyśmy przyjęli biologiczną determinację jako jedyną prawdę.

 

 


Od czego więc można zacząć próbę prześwietlenia warstw, które w nas wrastały całymi latami? Może zadajmy sobie następujące pytania:

Jakie jest nasze najwcześniejsze wspomnienie? Kiedy urodziła się nasza świadomość? Co czuła ta istota, zanim zaczęła wpływać na nią socjalizacja?

Powrót do tego co czuliśmy, w momencie gdy świadomość ulokowała się za naszymi oczami, może być uczuciem dziwnym, jeśli trawi nas życiowa frustracja, czy popadliśmy w mroki depresji. Jeśli założymy, że niewinność jest pierwotna, poczujemy ulgę. A co jeśli niektóre byty orbitują wokół gamet już z określonym ładunkiem emocjonalnym? Poczujemy wówczas niepokój, ale spokojnie, to też można z siebie zedrzeć. Kiedy pojawi się wiara w metafizyczną duszę, pomyślmy, że jest ona bytem samym w sobie. 

 


Nie znajdujemy odpowiedzi na pytanie co jest źródłem Świadomości. Możemy jednak zachęcać do eksplorowania "pierwszych" uczuć, targnięć, szarpnięć, by lepiej pojąć jak się przebudziliśmy. Czy ktoś nas w proto-śnie skrzywdził, czy cierpliwe doprowadził do ponownych narodzin?


Jeśli zaś przyjmiemy, że rzeczywistość jest wynikiem projektu, a my jesteśmy egzystencjalnie zdeterminowani na planszy gry o nazwie "Monopoly", to zostawia to spore pole manewru. Możemy zdecydować, jakie z kolei pola myślowe będziemy uprawiać. Jako "WIELE" jesteśmy zwolennikami myślenia rizomatycznego. Nie mamy tu na myśli ekstremizmów, a raczej sięgania głęboko pod powierzchnię. Poprzez splecenie naszych umysłów i emocji, możemy kopać głębiej. Czasem bulwa rośnie większa i bardziej autonomicznie, by za moment puścić delikatny pęd, który splecie się z mniejszą. Jeśli ktoś ją wykopie z ziemi, jest spora szansa, że się odrodzi.

Metafora kłącza to zatem zachęta do działań kolektywnych, które mogą nas wzmocnić i paradoksalnie pomóc odszukać pierwotne "JA".

 

Hubert Daniszewski i Olga Rembielińska


 

 

 

Comments